header photo

Wat Aleksander

Wiersze

Echolalie

Z początku myślałem, że to morza echolalia
powtarza zawsze ten sam jeden głos, jedno słowo
w różnych modulacjach
gniewu, bólu, tryumfu, wzgardy, rozpaczy, adoracji
ciągle ten sam jeden głos, jedno słowo.

Potem odróżniać uczyłem się cierpliwie głos i słowo każdej fali.

Teraz znów słyszę jeden tylko głos jeden głos jeden
jedno słowo
woła mnie
dokąd?

I znów się dzień...

I znów się dzień zaczyna gruchaniem synagorlic.
Noc opuściła mnie, a z nią wszyscy drodzy umarli
(którzy zlatuja isę na noc, by ich kto gnał w sto koni,
druhowie, co obsiadują łoże druha w agonii).

Nim kogut zapiał, przez sen swój słyszę ich galopadę.
Jak błogo śnić, że od siebie razem z nimi odjadę.

Kaligrafie (1)

O czym krzyczy kogut w południe, nie o świcie?
Kogo woła? Co wspomina? Za czym tęskni? Dokąd pragnie?
Gdybym krzyczał, to jak kogut. Też w południe, nie o swicie.
Chociaż nie wiem, czego pragnie, o czym woła, co go boli.

Czemu mnie z trumny...

Czemu mnie z trumny wyciągasz
czemu szepczesz kochany...kochany...
Trumna z kołysek najpewniejsza.
Po co mnie ciągnąć po światłach, po ludziach, po czasach?

Mnie tylko trumna potrzebna, dom mój, domowina.
Ja już i krzyża nie chcę, nie chcę już krzyża na trumnie.
Dawnoż to było, gdy stałem pomiędzy nicością a krzyżem,
dzisiaj spod krzyża i z krzyża wołam już tylko nicości!

W czterech ścianach mego bólu...

W czterech ścianach mego bólu
nie ma okien ani drzwi.
Słyszę tylko: tam i nazad
chodzi strażnik za murami.

Odnierzają ślepe trwanie
jego głuche puste kroki.
Noc to jeszcze czy już świt?
Ciemno w moich czterech ścianach.

Po co chodzi tam i nazad?
Jakże kosą mnie dosięgnie,
kiedy w celi mego bólu
nie ma okien ani drzwi?

Gdzieś tam pewno lecą lata
z ognistego krzaka...

Arytmetyka

Gdy jestes sam,
nie ufaj, ze jesteś sam.
On (ona) zawsze jest z Tobą.

Gdziekolwiek pójdziesz,
wszędzie pójdzie z Tobą.
Najwierniejszy pies nie tak jest wierny;
cień niknie czasem,
on (ona) nigdy.

Ta ruda dziewka oparta o odrzwia hotelu,
a z nią nie sobowtór ona, druga ona.
ten stary jak kot wślizguje się za nią,
a z nim towarzysz jego nieodstępny.
Tamci oboje na łóżku w...

Być myszą..

Być myszą. Najlepiej polną. Albo ogrodową
nie domową:
człowiek ekshaluje woń abominalną!
Znamy ją wszyscy ptaki, kraby, szczury.
Budzi wstręt i strach.
Drżenie.

Żywić się kwiatem glicynii, korą drzew palmowych,
rozgrzebywać korzonki w chłodnej wilgotnej ziemi
i tańczyć po świeżej nocy. Patrzeć na księżyc w pełni,
odbijać w oczach obłe światło księżycowej agonii.

Zaszyć się w...

Z początku tylko chmura...

Z początku tylko chmura jedna żeglowała po lazurze,
a na morzu jasnym, opalowo-turkusowym
przesuwała się żaglem śmigłym plama ciemna ciemna.
Ta chmura w plamie nie chciała się poznać.
Ta plama w chmurze nie mogła się poznać.
Potem ta piękna a nieświadoma zjawisk równoległość
(podobna do tej, która myśl przykuwa do bytu)
urwała się. Z południa zadął
mistral wróg mój. Zaciągnięto w górze
kurtynę siną....

Kaligrafie (2)

Jestem syn księżycowy, a nie słoneczny.
Jestem zatem mózgowy, a nie serdeczny.
Fala tu zachłanna, lecz nie odwieczna.
Śmierć jest nieustanna, nie-ostateczna.

Tu nie istnieje...

Tu nie istnieje przestrzeń ni wola
tu jest tylko nie czas, bez wola
nie-nic i bez rzecz miraż i kamień
anty energia w próżni omamień.

Tu jest tylko tautologicznie
nigdy i zawsze i bez ustawicznie.
Nic nie powtało, nic nie zniszczeje.
Nic się nie stanie, nic się nie dzieje.

Tu ja nie jestem ja ani nie ja
tu nie postanie nigdy nadzieja
nie ma tu ruchu ani spoczynku
nie ma odejścia, nie ma...

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Arytmetyka, Być myszą.., Tu nie istnieje..., I znów się dzień..., ...
zobacz ranking

Echolalie, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Z początku tylko chmura..., Tu nie istnieje..., Arytmetyka, Czemu mnie z trumny..., Być myszą..,
Baltazar - zobacz wybrane

Być myszą..,
Martyna - zobacz wybrane

Kaligrafie (2), Czemu mnie z trumny..., I znów się dzień..., Być myszą..,
Helena - zobacz wybrane